poniedziałek, 29 sierpnia 2011

W te wakacje wiele się wydarzyło. Zmieniłam się, [znaczy tak mi się po prostu zdaje], mam nadzieje że na lepsze, bo tylko takie zmiany toleruje. Poznałam nowych ludzi, przeżyłam sporo wesołych sytuacji. Ale to nie jest to, czym chciałabym się z wami  podzielić. Bo dziś moim priorytetem są uczucia. Różne, od miłości aż po przygnębienie. I choć każdy z nas choć w kilku zdaniach, jest w stanie opisać większość z nich, to na ogół nie umiemy uzuć rozróżnić. I w tym tkwi problem. Problem albo raczej zbawienie, bo czy nie byłoby nudno, gdybyśmy zawsze wiedzieli, co czujemy do drugiej osoby? Byłoby.
Wakacje to idealny czas na poznawanie nowych ludzi. Po paru spotkaniach próbujemy wstępnie określić daną osobę, szczególnie gdy jest ona płci przeciwnej. Nie dam sobie wmówić, że tak nie jest, o nie moi drodzy. Bo tak właśnie jest. Po kilku spotkaniach stwierdzamy, czy ktoś nam pasuje, czy też nie, co nam się w nim podoba, a co nie, no i w końcu- czy to "TEN/TA" . I tu moi kochani, okazujemy jak płytki jest nasz gatunek, jak nie wiele mamy wspólnego z wyimaginowanym światem ideału. Bo taka prawda,  przy wyborze partnera [ tak tak moje słit 13, zdecydowanie  na całe życie], o wiele ważniejszy jest wygląd niż charakter. Charakter liczy się w przyjaźni. Miłość rządzi się swoimi prawami, a więc jeśli ktoś tu zaraz napisze, że wygląd się nie liczy, to się regularnie wkurwię. Ale wróćmy do tematu- do uczuć.
Gdy na swojej drodze spotykam osobnika płci przeciwnej, mniej więcej w moim wieku [bo innej opcji nie uznaję] , staram się poznać go jak najlepiej. Unikam wszelkich myśli o związku i tym podobnych. Staram się być dla tego kogoś dobrym przyjacielem. A że mam wrodzony dar do "rozgryzania ludzkiej osobowości" [ oczywiście, nie chwaląc się], bliższe poznanie danego chłopaka, nie zajmuje mi zbyt długo. I w tym momencie zaczyna się problem.

1 komentarz:

  1. Ciekawa notka (: Bez wyobrażeń dla Twojego wyglądu, myślę nad Twoim charakterem. Siłą rzeczy jestem w dupie.

    OdpowiedzUsuń